Naleśniki „a’la Szczęsna” z dipem czekoladowym
25 czerwca 2018
Nie ODCHUDZAJ SIĘ WIĘCEJ!!!
19 sierpnia 2018

Cześć 🙂 jestem tu z Wami od ponad 3 lat, widzieliście jak zwykła kobieta po przejściach, z nowym partnerem u boku, upada i wstaje i nigdy się nie poddaje! (nawet człowiek nie czuje jak mu się rymuje. ;D  To tak na marginesie. :))

Ale człowieku...wiesz ile razy chciałam? Jak bywało mi ciężko, mimo wrodzonego optymizmu upaść i nie wstać..najpierw kiedy odeszłam z dwójką dzieci, niby po nowe, lepsze życie i owszem-było nowe i po prostu moje, natomiast zadawanie sobie pytania czy dam radę nie było rzadkie, było normą!
Wracam do tego często, ale wiem, że warto, wiem ile z Was stoi na rozstaju dróg i myśli, że jego życie nigdy już nie będzie kolorowe!

W swoim życiu często dawałam się krzywdzić…teraz to wiem, że pewne rzeczy działy się z mojej winy ponieważ, pozwalałam sobie na to!

Popełniałam mnóstwo błędów nieświadomie i zawsze chcąc dobrze dla innych i siebie.

Wciąż byłam niby szczęśliwa a jednak nie do końca, czegoś mi wiecznie brakowało i wydawało mi się wtedy, że innego partnera, skoro tu się tak dzieje to kiedyś ,w przyszłości zapewne inny…da mi tą kropkę nad i.

Pojawił się Darek, mój obecny mąż…na początku-dał mi wszystko, miłość niesamowita i totalne zakochanie aż fruwało w powietrzu.

Mimo problemów finansowych, ciąża 😉 i pełen optymizm, że wszystko się uda!

Konkretne plany, zmiana totalnie życia, plajta biznesu, długi w związku z tym, nowa praca w ciąży i marzenie trenerskie które kiełkowało już od lat.

Ciąża zagrożona, poród, szczęście, dzidziuś, rodzina, problemy finansowe, decyzja o kursie trenerskim jednym i kolejnym- konkretnym, intensywnym i długim, ale samo się nie wydarzy.

Pożyczka od przyjaciół, tak 🙂 nie było mnie stać na tak drogi kurs 😉 ale szybko oddałam 🙂 Natomiast piszę to żebyś widział jak było ciężko!

Matka karmiąca, ćwicząca ,szkoląca się, która zaraz po kursie idzie do roboty, trzeba pracować i rano i wieczorem.

Kolejna ciężka decyzja…syn w tyg. idzie mieszkać do ojca, ponieważ w szkole średnio a mama pracująca wieczorami nie ma jak za bardzo dziecka przypilnować, i te myśli -wiem, że to będzie dobra decyzja-ojciec potrzebuje syna, a syn w końcu ojca, nie będę egoistką -decyzja podjęta, ale czy mimo wszystko to łatwe?nie!to Najcięższe decyzje w życiu!

Pierwszy raz zastanawiam się -czy to było wszystko warte? …szybko przychodzi decyzja, że tak! Syn mieszka pół na pół u taty i u mnie, jest ok, ale z czasem bunt nastolatka i różne przygody, bywa ciężko , płaczę nie raz, czy może ja popełniłam błąd?

Ciężki okres, mój tata, dosyć szybko postępująca, nagła choroba..moje przygotowania do zawodów sylwetkowych, ciężki okres z Darkiem, z synem, złamane palce, trener karze odpuścić a ja kończę co zaczęłam i ląduję w finale Mistrzostw Polski-wracam do tego często-nie było mi łatwo wytrwać, ale nie chciałam się poddać, nigdy nie chcę!

Życie się toczy..my podążamy za celem, wraz z dziećmi, nie wszystkie jednak chcą, ale o to walczymy…przychodzi taki okres, że musimy jednak odpuścić, nic na siłę tłumaczą mi specjaliści, mają rację…sam musi chcieć!

Życie układamy sobie po kolei tak jak chcemy, nie boimy się pracy i podejmowanego ryzyka, ciśniemy ,trenujemy , spełniamy się w pasji.

A tu nagle przychodzi okres zamysłu i nostalgii, cholera to nie tak, to nie ten Ktoś, w moim przypadku mój Darek powoduje, że jestem szczęśliwa !

Zupełnie nie on…

Ja sama muszę być dla siebie dobra, muszę być oparciem i wsparciem oraz przyjacielem, muszę siebie lubić -to ja jestem ze sobą 24h na dobę, to ja mam wpływ na swoje myśli i uczucia, ja muszę zadbać o siebie, myśleć o sobie i to ja, nikt inny może mi dać poczucie własnej wartości…ja to naprawdę zrozumiałam i poczułam całkiem niedawno, mimo, że to wiedziałam to musiało się wydarzyć kilka rzeczy w moim życiu, żebym się o tym przekonała tak naprawdę!

Mój mąż może być dla mnie wsparciem, ostoją i przyjacielem, ba ! nawet jest 😉

Moje dzieci mogą mi dawać moc miłości i kochać nad życie..myślę, że również tak jest ;)!

Wy możecie mi pisać jaka to jestem fajna i jak to dobrze wyglądam 😉 co jest miłe, nie przestawajcie ;D

ALE to JA MUSZĘ być ,,BYĆ kimś -nie z kimś !Być kimś kto sprawia, że jestem szczęśliwa!

I tym dosyć chaotycznym postem, zdałam sobie sprawę pisząc go;) chciałam Wam przekazać, że ani moje życie, ani życie nikogo z Fb czy Insta nie jest usłane różami mniemam :). Jest problematyczne i ciężkie jak każdego z nas!
Mimo całego optymizmu i siły która we mnie jest!!! czasem padam na twarz i od kiedy zdałam sobie sprawę, że naprawdę ode mnie zależy bardzo wiele to wstaję jeszcze silniejsza!

Lubię siebie…może to dlatego i mimo tego, że dla niektórych nie jestem już tą samą Klaudią, to z pełnym przekonaniem mówię…Szczęsna fajna jesteś 🙂

Mam nadzieję, że też siebie lubisz! Jesteś cudowny i wyjątkowy..to pewne ;* love you

Klaudia Szczęsna Rzepecka

 

 

 

1 Komentarz

  1. Betti pisze:

    Cudownie kochana..kochaj siebie i ludzi którzy są dobrzy dla ciebie..w tobie siła ..w rodzinie siła ..każdy dzień to walka..ale jak do niej podejdziemy to wie tylko każdy z nas..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *